ZOLTAN SPORT


Gala Grappling Arena




BOKSER.ORG



Klub Sportowy Halny Nowy Sącz

Arrachion MMA Fighters Team Olsztyn

Muay Thai Gym Warszawa






GRAPPLING ARENA

Fighters Arena Łódź

EFA














RUNDA ZERO



Gdzie Na Sushi

Beast Of The East: Gdynia 14/11/09 - WYNIKI!! Demolka Overeema! Rafał Dąbrowski gwiazdą wieczoru! PDF Email
Niedziela, 15. Listopad 2009 08:04


Polski bohater wieczoru Rafał Dąbrowski - fot. M.Unrug

W sobotni wieczór 14 listopada, w hali sportowej "Gdynia" w Gdyni, odbyła się gala holenderskiej organizacji Beast Of The East do współpracy z firmą Pitbull West Coast. Punktualnie o godzinie 18.00 rozpoczęły się pierwsze walki. Gości przywitał doskonale znany ringanounncer Tommy Wesselink, który dość swobodnie zapowiedział duże emocje. Nie było w tym cienia przesady. Hala zapełniona była niemal do końca a wspaniała publiczność nie tylko z Gdyni dostała świetną dawkę emocji. Śmiało można powiedzieć i potwierdzało to wiele postronnych osób że to zdecydowanie najlepsza gala sportów walki jaka odbyła się do tej pory w Polsce. Jest to opinia widzów a nawet samych zawodników, którzy nie jedno widzieli w naszym kraju. Dobra oprawa a przede wszystkim wspaniałe walki były ozdobą tej gali! Wielkie brawa i uznanie dla sportowo dopingującej publiki, która była wyjątkowo bezstronna i nagradzała brawami każdy pojedynek. A na tej gali nie było żadnej słabej walki!



Overeem ciężko pobity w Polsce


Takiego nagromadzenia świetnych starć MMA i K-1 jeszcze chyba nie było w Polsce! Dopisali też goście honorowi. Wśród nich można zobaczyć było wielu znanych zawodników jak pierwszy mistrz japońskiego K-1 MAX Albert Kraus, polscy zawodnicy jak Mamed Khalidov, Damian Grabowski, Karol Bedorf, Michał Materla. Był też mistrz świata i Europy Muay Thai (WKN i ISKA) Faldir Chahbari, który dotarł do Polski z mocną ekipą holenderską. Nie zabrakło też konkurencyjnej ekipy KSW, której przewodził Martin Lewandowski. Z pewnością oni byli najbardziej zaskoczeni frekwencją i wspaniałą atmosferą hali "Gdynia". To stawia też bardzo wysoko poprzeczkę i zmusza dominującą ekipę polskiego MMA do wysiłku, przy kolejnych galach. Holendrzy mimo drobnych niedociągnięć z pewnością pokazali, że stać ich na bardzo mocną kartę walk i dobre show i to nie tylko na krajowym poziomie.

Absolutną gwiazdą wieczoru został weteran polskiego MMA Rafał Dąbrowski (5-1) z Poznania, który zastąpił w ostatniej chwili kontuzjowanego Damiana Grabowskiego i rozniósł słynnego holenderskiego "bombardiera" Valentija Overeema! Polak powrócił po kilku latach przerwy i był to największy comeback w historii polskiego MMA! Bitwa ważących ponad 120 kg zawodników poderwała publiczność z miejsc i oszalała na jego punkcie! Dąbrowski najwyraźniej dobrze czuje się w takiej roli, bo sensacja jaką sprawił podniosła mu adrenalina na niebywały poziom. Jeszcze długo w szatni po walce chodził "nagrzany" emocjami i gotów był kolejny raz wskoczyć do ringu. Zamienił z nami też kilka zdań z których najważniejsze kwestie brzmiały: "Szkoda że to nie było tydzień wcześniej, dałbym mu lepszy łomot! Byłem w świetnej formie, ale złapałem drobną infekcję. Trochę mi to pokrzyżowało plany. Wiem że wielu "internetowych fachowców" naśmiewało się i mówiło o tym że będę "kelnerem" w tej walce. Ciekawe co teraz mają do powiedzenia? Ja nie czytuję różnych for internetowych i portali ale znajomi informowali mnie. Trochę mnie to drażniło, ale pokazałem że nie można mnie skreślać. Jestem wojownikiem i ja się nigdy nie poddam. Overeem chce rewanżu? Dawać go tu drugi raz! Mogę choćby zaraz walczyć ponownie! Przeżywałem strasznie moją porażkę parę lat temu z Brazylijczykiem "Zuluzinho", tamten to dopiero mocno bił! Chciałem wrócić i pokazać jeszcze na co mnie stać! Cieszę się ze zdobytego pasa, bo nareszcie coś w karierze wygrałem..(śmiech)! Jeśli dostanę propozycje na kolejne walki to nie będę się nawet chwili wahał i zawalczę - gdziekolwiek i z kimkolwiek. I pamiętajcie nie wolno nikogo skreślać!" - tyle Rafał Dąbrowski, z którym porozmawialiśmy dłużej i który obiecał nam dłuższy wywiad. Atmosfera w szatni Rafała była po prostu niesamowita a groźnie wyglądający zawodnik okazał się przesympatyczną postacią. Panie Rafale dziękujemy za emocje i gratulujemy wspaniałego zwycięstwa!

Robert Jocz, to zupełnie inny typ osobowości zawodnika, ale nie przeszkodziło mu to eksplodować na ringu we właściwym momencie. Nagai nie był najtrudniejszym rywalem w karierze Roberta, ale Polak potrzebował tej wygranej do przetarcia się przed kolejnymi walkami jeszcze w tym roku za granicą. Zwyciężył bardzo spokojnie i co ważniejsze w stójce po ciosach, co świadczy że ten wywodzący się z Judo zawodnik wciąż się rozwija mimo 32 lat. Pas mistrza WFCA to nie jest pas mistrza UFC , Strikeforce czy Sengoku, ale Roberta stać by pokazać się na światowych arenach. Po walce Robert był oszczędny w słowach: "Tak walka potoczyła się po mojej myśli. Chciałem zakończyć ją szybko. Mam jeszcze walkę w tym roku w Niemczech i ciężko pracuję by poprawić wszystko, czego mi brakuje by walczyć na światowych ringach. Czy wybieram się do Japonii? Tak, mam nadzieję że wrócę do rozmów. Teraz jest za wcześnie by o tym mówić. Jestem zadowolony z kolejnej wygranej i chcę rewanżu z Bahadurzadą za jakiś czas, może tutaj na kolejnej gali? Zobaczymy." -   Na marginesie, Robertowi pas wręczał Mamed Khalidov i szczerze mu gratulował zwycięstwa. Mamed z klasą podszedł do swojej roli i to była wspaniała chwila widzieć dwóch świetnych polskich zawodników w niewymuszonym szacunku i sympatii wobec siebie podczas dekoracji.

Powrócił w dobrym stylu "Góral" z Rabki Łukasz Jarosz. Zawodnik ten przegrał ostatnią swoją walkę z Brianem Douwsem na gali AOF i chciał się odbudować psychicznie. Michał Olaś młody i głodny sukcesu wielki talent tajskiego boksu i K-1 w Polsce, rzucił mu wyzwanie. Jarosz je przyjął i pokazał że w tym sporcie w Polsce i nie tylko zamierza się jeszcze liczyć. W walce pokazali obaj świetną technikę i dobre przygotowanie. Jednak strona dyktującą warunki był "stary lew" by użyć eufemizmu. Każdy, kto chce pokonać Jarosza musi się naprawdę dobrze przygotować. Młody Olaś musi jeszcze poczekać na swoją szansę i detronizację mistrza. Na usprawiedliwienie można powiedzieć że Jarosz był chyba w najlepszej formie w jakiej można go było zobaczyć w ostatnich latach: rozluźniony, ale mocno bijący. Klasowa technika i co jest zaskoczeniem - dobry boks i to w obronie! Przyjemnie było patrzeć na jego walkę a Olasiowi należą się wielkie brawa za odwagę i charakter.

Wielu fachowców obawiało się o Michała "Sztangę" Fijałkę (6-0) w walce z faworyzowanym Davem Dalglieshem (30-19). Holender wygrał w imponującym stylu w 2008 roku turniej KSW wagi lekkociężkiej i dołożył w tym roku wygraną z cenionym Martinem Zawadą. Dla Fijałki był to test prawdy i podopieczny Piotra Bagińskiego zdał go celująco. Klasa rywala nie pozostawiała wątpliwości, że jest to jeden z najlepszych rywali w Europie w wadze 93 kg. Polak zachował się jak rutyniarz w tej walce. Przetrwał ciężkie momenty w 1 rundzie i w drugiej przy nadarzającej się okazji zaskoczył rywala obaleniem i potwornym bombardowaniem, które Dalgliesh w sobie tylko znany sposób przetrwał. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Gdy myślał że uda mu się wytrwać i wstać, Michał zaskoczył go duszeniem i to skutecznym! Wygrana przez poddanie nad takim rywalem to jest wspaniała sprawa dla kariery tego utalentowanego chłopaka. Brawa dla "Sztangi" i brawa dla trenera, bo wielu zwątpiło po pierwszej rundzie w wygraną Polaka. Okazało się że nie potrzebnie.

Z dobrej strony gdyńskiej publiczności pokazał się Tomek Sarara, choć on akurat miejscowych fanów K-1 nie ucieszył posyłając na deski walecznego Dariusza Lipskiego. Tomasz jest w dobrej formie i wiele poprawił w ostatnim czasie w swoim repertuarze. Choć Lipski na początku narzucił mu wymianę silnych ciosów i mogło to się różnie skończyć, opanował sytuację i pokazał że jest już zawodnikiem z europejskimi aspiracjami w zawodowym K-1. Teraz trzeba tylko dać mu czas na kolejne zwycięstwa. Inny wielki talent K-1 w Polsce Izuagbe Ugonoh, bardzo chciał pokazać swoją klasę i potwierdzić tytuł Mistrza Świata jaki zdobył dla Polski w Villach na MŚ WAKO, ale przypadkowa kontuzja rywala po jego ciosach uniemożliwiła mu to. Wyróżniający się ciemnoskóry Polak ma wspaniałe warunki fizyczne, spore umiejętności i potrzebuje tylko zawodowych walk by walczyć tak jak jego wielki idol Remmy Bonjasky, którego bardzo przypomina, sylwetką i stylem walki. Może na kolejnej gali Beast Of The East w maju ujrzymy go ponownie w Gdyni. Prymat w kobiecym K-1 w wadze 65 kg wywalczyła sobie twarda i waleczna Adrianna Bińkowska, która pokonała Kamilę Bałandę w prestiżowym zaciętym pojedynku kobiecym. Adrianna pokazała siłę i konsekwencję rodem z Karate Kyokushin, z którego się wywodzi. Wygrała tę walkę głównie psychicznie demonstrując niezłomną wolę zwycięstwa. Kamila popełniła w tej walce całą masę prostych błędów i dlatego przegrała.
Dobrze zaprezentował się Łukasz Rambalski w trudnej walce ze świetnym Tahirem Menxihiqi - uczestnikiem wrześniowej gali K-1 WGP w Seulu. Polak przegrał ale postawił twardy opór pochodzącemu z Kosova a trenującem z Albertem Krausem zawodnikiem. Werdykt i wygrana były minimalne ale słuszne. Kiepsko zaś wypadł lubiany w Trójmieście "Kobi" Kobylański, który nie miał przez dwie rundy pomysłu na walkę z innym Holenderem Henrikiem Van Opstalem. Kiedy w końcu w 3 rundzie odnalazł swój rytm było już za późno.

Z zawodników MMA wyróżnić należy Jędrzeja "Węgorza" Kubskiego, który zaliczył najszybsze poddanie wieczoru, bowiem "uduszenie" Rosjanina Voronova zajęło mu sekundy! Wyczyn nie łatwy do skopiowania, tak że wielkie uznanie dla zawodnika.

Najładniejsze poddanie zaś stało się udziałem Macieja Jewtuszko, który nie dość że efektownie to jeszcze poddał wysoko notowanego w Europie Grzegorza Trędowskiego. Maciej jest kolejnym zawodnikiem trenera Bagińskiego i kolejną jego "perełką", jaka świetnie się zaprezentowała w Gdyni. Można zażartować, że gdyby trener Bagiński wystawił sprzątaczkę klubową na tej gali to tez wygrałaby swoja walkę. Poważnie mówiąc, Berkserkers Team Szczecin to klub z jakim muszą liczyć się w Polsce wszyscy, gdyby walczyli jeszcze kontuzjowany Michał Materla czy Karol Bedorf to z pewnością triumf byłby jeszcze większy. Dobra praca w tym klubie jest widoczna gołym okiem. Brawa dla trenera, który wkłada serce i maksimum zaangażowania ale jak sam mówi: "nie jestem cudotwórcą". W Gdyni nie było cudu, ale były świetne wyniki i efektowne wygrane.

Komplet wyników:


MMA: Piotr Hallman pokonał Krzysztofa Adaszaka przez TKO w 1 rundzie

Walka trwała dość, krótko. Po początkowym badaniu się, Hallman obala rywala i atakuje serią ciosów. Kiedy Adaszak ma szansę na obronę i próbuje wychodzić, sędzia przerywa pojedynek i ogłasza wygraną Hallmana. Decyzja była być może trochę przedwczesna, ale nie była mocno kontrowersyjna.

K-1: Piotr Arcimowicz pokonał Ernestasa Dapkusa przez decyzję 3-0

Zacięty pojedynek, w którym początkowo dominował Dapkus, ale od drugiej rundy Polak porządkuje walkę i z minuty na minutę zyskuje przewagę. Ma nawet szansę na "czasówkę" w tym starciu po seriach ciosów bokserskich. W końcówce walki Litwin odzyskuje siły, ale to za mało by wygrać. Słuszna wygrana Polaka.

MMA: Marcin Gulas pokonuje Michała Elsnera przez TKO (verbal submission) w 2 rundzie

Świetna walka z obu stron, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Początkowa wyraźna przewaga Elsnera, obalenie i serie ciosów w parterze docierają celu. Elsner w 1 rundzie był bliski zakończenia walki w parterze, ale "Jagoda" się dość szczęśliwie wybronił na plecach w narożniku, choć okupił to rozbitym nosem. Później udało mu się nawet obalić Elsnera. W drugiej rundzie Elsner ostro nacierał i trafiał, ale dał się niespodziewanie obalić i po krótkiej obronie skapitulował po serii ciosów. Bardzo dobra i emocjonująca walka dała przedsmak kolejnych wydarzeń w hali.

K-1: Izuagbe Ugonoh (GKS Corpus) pokonuje Pawła Szymkowiaka (Duet Gdańsk) przez TKO w 1 rundzie.

Zanim walka zaczęła się na dobre po serii ciosów "Izu" Szymkowiak doznaje kontuzji oka i sędzia odsyła go do narożnika, zawodnik chce walczyć ale lekarz nakazuje przerwanie walki. "Izu" jest bardzo rozczarowany. Publiczność też ale decyzja jest nieodwołalna.

K-1: Adrianna Bieńkowska (Duet Gdańsk) pokonała Kamilę Bałandę (GKS „Champion”) przez TKO (3 x liczenie) w 2 rundzie

Obie zawodniczki wyszły bardzo spięte do walki ale pierwsza nerwy uspokoiła Adrianna Bieńkowska i zaczęła trafiać silnymi kopnięciami i uderzeniami bokserskimi. Kamila próbowała naciągać rywalkę na kolana i obalać. Adrianna okazała się silniejsza i zdecydowanie wygrała pierwszą rundzie. W drugiej rundzie wyższość Bieńkowskiej nie podlegała dyskusji co potwierdziła trzykrotnym (dwa razy po ciosach na dół) liczeniem i trafieniami highkickiem dwukrotnie! Po trzecim liczeniu sędzia przerwał walkę! Dobry i zacięty pojedynek nie tylko w skali Trójmiasta ale i Polski.

MMA: Jędrzej Kubski (Gameness Team Poznań) pokonał Alekseja Voronova (Rosja) przez poddanie (rear naked choke) w 1 rundzie

Wspaniała walka "Węgorza! Szybkie podcięcie z obaleniem, wejście za plecy i duszenie! Walka trwała 30 sekund! Można powiedzieć że Jędrzej pokazał klasę na tle zaskoczonego jego szybkością i techniką rywala. Od początku do końca wiedział po co wyszedł do tej walki. Rosjanin nawet nie zdążył nawet mrugnąć okiem gdy musiał odklepać poddanie.

K-1: Tahir Menxhiqi (Team Super Pro) pokonał Łukasza Rambalskiego (Team Beast Of The East/Polska) przez decyzję

Bardzo dobra i zacięta walka. Polak jednak za rzadko trafiał i wyraźnie miał problemy z leworęcznym Tahirem, który dodatkowo zmieniał pozycję w trakcie pojedynku. Tahira w narożniku instruował sam mistrz K-1 MAX Albert Kraus! Widać było, że mimo iż Polak jest równorzędnym rywalem to sparowanie i trenowanie z najlepszymi na świecie daje dobre efekty. Polakowi brakowało tych minimalnych różnic, choć zaprezentował się bardzo solidnie. Po trzech zaciętych rundach zwyciężył jednak Tahir.

MMA: Rafał Dąbrowski (Gameness Team Poznań) pokonał Valentijna Overeema (Golden Glory) przez TKO (uderzenia w parterze) w 1 rundzie

Pojedynek, który trwał zaledwie półtorej minuty, ale w tym czasie nie zabrakło w nim olbrzymiej dramaturgii! Można powiedzieć że ta walka rozgrzała halę do białości. Wiadomo było - wielka gwiazda światowego MMA, znany na całym świecie zawodnik kontra powracający po kilku latach przerwy twardziel z Poznania. Dodatkowo Polak honorowo przyjął walkę i miał krótki okres przygotowań. Rafał absolutnie nie okazał w tym pojedynku tremy ani strachu. Pokazał kozacką postawę. Po gongu pierwszy natarł Overeem i seriami ciosów zaatakował Polaka, który bronił się rozpaczliwie i też odpowiadał ciosami! Kilka uderzeń rzuca na deski potężnego Polaka, ale ten ani myśli kapitulować i broni się do końca na siedząco! Udaje mu się wstać i rzuca się do ataku nie mając nic do stracenia, kilka ciosów dociera do Overeema a następnie Dąbrowski powala Holendra! Część publiczności nie wytrzymuje napięcia dramatyczną walką i rzuca się w kierunku ringu wietrząc sensację. Dąbrowski obija powalonego w parterze potężnego Holendra w pozycji bocznej silnymi ciosami, ten broni się rozpaczliwie, ale Rafał nie popuszcza i sensacja staje się faktem! Sędzia przerywa walkę! Publiczność szaleje i szaleje Dąbrowski! To życiowy sukces, po wielu trudnych momentach w życiu i nagroda za odwagę, determinację i wolę walki! Brawo i jeszcze raz brawo!

MMA: Hans Stringer (Team Beast Of The East) pokonał Arnoldasa Joknysa (Litwa) przez poddanie (rear naked choke) w 1 rundzie

Stringer szybko obalił litewskiego rywala i równie szybko założył mu skuteczne duszenie zza pleców. Walka trwała niewiele około minuty. Stringer mimo młodego wieku pokazał że potrafi bezwzględnie wykorzystać każdy błąd rywala.

MMA: Jason Jones (Golden Glory) pokonał Sebastiana Olchawę (Mighty Bulls Gdynia) przez poddanie (Guillotine Choke) w 2 rundzie

W pierwszej rundzie przeważał Olchawa i było to wielkie zaskoczenie. Polak ciężko pracował by utrzymać walką w korzystnym położeniu dla siebie i za to należą się ogromne brawa. Jones to zawodnik z dużym międzynarodowym obyciem. Druga odsłona walki była też bardzo zacięta i sytuacja często się zmieniała. Jones jednak dominował fizycznie. Efektem było założenie gilotynowego duszenia, jednak Olchawa bronił się zaciekle do końca, pokazując hart ducha i twardość. Ostatecznie Jones wygrał przez gilotynowe duszenie, ale zawodnik Golden Glory przypłacił to dużym zmęczeniem. Brawa dla obu za dobry pokaz MMA.

K-1: Henri Van Opstal (Team Kraus) pokonał Piotra Kobylańskiego (Duet Gdańsk) przez decyzję

Dwie pierwsze rundy tej walki zdecydowanie wygrał Van Opstal. Holender był bardziej rozluźniony, łączył akcje i dyktował swoje tempo pojedynku. Prezentował się jak rutyniarz na tle nie mającego pomysłu na tę walkę "Kobiego". Van Opstal punktował wyprzedzając akcje Polaka. Te starcia zdecydowanie wygrał Holender W trzeciej rundzi minimalnie lepiej zaprezentował się Kobylański, z odwrotnej pozycji zaczął zadawać bardzo silne middlekicki ale to było o wiele za mało na Holendra, który przetrzymał dość spokojnie tę trudną dla siebie fazę pojedynku. Kobylański był bardzo spięty w całej walce i daleki od tego co pokazał na gali K-1 Europe w 2008 roku, gdy walczył wspaniale z utytułowanym Horbachowem z Białorusi. Zabrakło łączenia kombinacji bokserskich z świetnymi kopnięciami jakimi dysponuje. Holender był zdecydowanie w jego zasięgu i można było pokusić się o zwycięstwo na własnym ringu. Jednak to nie był wieczór "Kobiego", dla którego przyszło do hali wielu miejscowych kibiców.

MMA: Maciej Jewtuszko (Berserkers Team Szczecin) pokonał Grzegorza Trędowskiego (Team Beast Of The East/Polska) przez poddanie (guillotine choke) w 2 rundzie

Pierwszą rundę wygrał Trędowski, zaliczając w niej dobre obalenie. Trzymał Macieja Jewtuszko do końca rundy w parterze, ale zawodnik Berkserkers Team, dobrze sobie radził w obronie. W drugiej rundzie po początkowym badaniu się i próbach pojedynczych uderzeń, Trędowski zaatakował obalając przeciwnika jednak Jewtuszko założył mu duszenie gilotynowe i tym samym sprawił sporego kalibru niespodziankę. Duszenie było bardzo mocne i po walce było widać, że Trędowski odczuł je mocno. Jewtuszko wygrał swoją piątą walkę w karierze w świetnym stylu.

K-1: Tomasz Sarara (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Dariusza Lipskiego (Duet Gdańsk) przez KO (left highkick) w 2 rundzie

Lipski w pierwszej rundzie nawiązał dość wyrównaną walkę z uznanym już przeciwnikiem, lecz kosztowało go to bardzo dużo sił. Miał nawet swoją szansę trafiając obszernymi ciosami Tomka Sararę. Dopingowała go niemal połowa hali, bowiem Lipski jest zawodnikiem z Trójmiasta i wyszedł nawet do walki w spodenkach z napisem Arka Gdynia. O ile w pierwszej rundzie dzięki sile i determinacji udawało mu się unikać uderzeń Sarary poprzez napór na rywala i zmuszenie go do wymiany ciosów, to w drugiej było już dużo trudniej. Sarara uporządkował walkę i zaczął rozbijać przeciwnika, który gorzej radził sobie w obronie niż w ataku. Lipski postanowił zaatakować ostro by nie dać się nękać metodycznie bitym ciosom i wchodząc do przodu nadział się na lewy highkick w szczękę. Uderzenie było tak silne i niespodziewane, że natychmiast trzeba było cucić zawodnika. Po kilku minutach Lipski powrócił do jako takiego stanu a publiczność doceniła jego zaangażowanie i wspaniałą postawę gromkimi brawami. Tomasz Sarara też uniósł go z radości i gratulował dobrej walki.

MMA: Michał Fijałka (Bersekers Team) pokonał Dave'a Dalgliesha (Tatsujin Dojo) przez poddanie (rear naked choke) w 2 rundzie

Pierwsza runda to bardzo mocna wymiana ciosów w stójce z lekką przewagą Holendra. Większość kibiców obawiała się czy Polak wytrzyma bombardowanie seriami ciosów, z których bardzo mocno wyglądały ciosy kolanami zadawane przez Holendra. Polak kończył rundę mocno zmęczony. W przerwie trener Piotr Bagiński błyskawicznie doprowadził swojego zawodnika do równowagi. Po gongu Holender natarł nie mniej zdecydowanie, jednak po chwili inicjatywę przejął Fijałka, obalając Dalgliesha, który długo się bronił i przyjął nieprawdopodobną ilość uderzeń w parterze w głowę ale dzielnie próbował wyjść z matni, przy próbie wyjścia dał sobie założyć duszenie zza pleców i musiał poddać walkę.

Main event K-1:

Łukasz Jarosz (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Michała Olasia (Samolewski Team) przez TKO w 2 rundzie

Pierwsza runda to w miarę ostrożne badanie się a następnie ostre natarcie Łukasza Jarosza. Olaś bardzo dobrze bronił się gardą i odpowiadał seriami na ataki rywala. Jarosz wzmocnił w połowie ataki lowkickami i narzucił wysokie tempo walki. Częściej atakował i zdobył w końcówce lekką przewagę. Olasia należy pochwalić za dobre kopnięcia kolanami i ładne kombinacje bokserskie w tej rundzie. W drugiej odsłonie napór "Górala" z Rabki zaczął wzrastać i uwidoczniła się jego przewaga fizyczna. Po dwóch highkickach i serii ciosów Olaś był liczony na stojąco. Po wyjściu z narożnika zachwiał się i sędzia postanowił przerwać pojedynek, co należy uznać za prawidłową decyzję arbitra.

Main event MMA

Robert Jocz (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Kenji Nagai'a (U-File Camp Japonia) przez TKO (uderzenia) w 1 rundzie

Jocz już na początku walki zaczął mocno uderzać pojedynczymi ciosami Japończyka. W międzyczasie Nagai zaczął sygnalizować, iż polski zawodnik ma posmarowane plecy wazeliną, co miało rzekomo pomagać mu w tym by nie mógł on chwytać rywala. Sędzia po sprawdzeniu, podważył te twierdzenia i nakazał kontynuowanie walki. Jocz natarł bardziej zdecydowanie serią ciosów zasypał japońskiego rywala, który próbował skryć się za podwójną gardą w narożniku. Kolejne ciosy zaczęły jednak docierać do Nagai i choć ten bronił się na stojąco, to jednak sędzia był zmuszony przerwać walkę, gdyż Nagai był praktycznie bezradny i nie odpowiadał na grad uderzeń.

Komplet wyników:

MMA: Piotr Hallman (Mighty Bulls Gdynia) pokonał Krzysztofa Adaszaka (Olsztyn) przez TKO (uderzenia w parterze) w 1 rundzie
K-1: Piotr Arcimowicz (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Ernestasa Dapkusa (Litwa) przez decyzję 3-0
MMA: Marcin Gulaś (Mighty Bulls Gdynia) pokonuje Michała Elsnera przez poddanie (Omoplata) w 2 rundzie (1:19 min)
K-1: Izuagbe Ugonoh (GKS Corpus) pokonuje Pawła Szymkowiaka (Duet Gdańsk) przez TKO (kontuzja) w 1 rundzie
K-1: Adrianna Bieńkowska (Duet Gdańsk) pokonała Kamilę Bałandę (GKS „Champion”) przez TKO (3 x liczenie) w 2 rundzie
MMA: Jędrzej Kubski (Gameness Team Poznań) pokonał Alekseja Voronova (Rosja) przez poddanie (rear naked choke) w 1 rundzie (0:41 min)
K-1: Tahir Menxhiqi (Team Super Pro) pokonał Łukasza Rambalskiego (Team Beast Of The East/Polska) przez decyzję 3-0
MMA: Rafał Dąbrowski (Gameness Team Poznań) pokonał Valentijna Overeema (Golden Glory) przez TKO (uderzenia w parterze) w 1 rundzie (1:17)
MMA: Hans Stringer (Team Beast Of The East) pokonał Arnoldasa Joknysa (Litwa) przez TKO (uderzenia w parterze) w 1 rundzie
MMA: Jason Jones (Golden Glory) pokonał Sebastiana Olchawę (Mighty Bulls Gdynia) przez poddanie (guillotine choke) w 2 rundzie (4:22 min)
K-1: Henri Van Opstal (Team Kraus) pokonał Piotra Kobylańskiego (Duet Gdańsk) przez decyzję 3-0
MMA: Maciej Jewtuszko (Berserkers Team Szczecin) pokonał Grzegorza Trędowskiego (Team Beast Of The East/Polska) przez poddanie (guillotine choke) w 2 rundzie (0:37 min)
K-1: Tomasz Sarara (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Dariusza Lipskiego (Duet Gdańsk) przez KO (left highkick) w 2 rundzie
MMA: Michał Fijałka (Bersekers Team) pokonał Dave'a Dalgliesha (Tatsujin Dojo) przez poddanie (rear naked choke) w 2 rundzie (3:46 min)
Main event K-1:
Łukasz Jarosz (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Michała Olasia (Samolewski Team) przez TKO w 2 rundzie
Main event MMA
Robert Jocz (Team Beast Of The East/Polska) pokonał Kenji Nagai'a (U-File Camp Japonia) przez TKO (uderzenia) w 1 rundzie (2:14 min)


Artykuł publikowany także na portalu   Onet.pl  

 

 
SEO by Artio

Partnerzy

ForumRing.pl  FotoWalki.pl                                                        



Statystyki www

Katalog SEO Katalog stron Toffic Katalog MCportal.pl

MCportal.pl katalog stron
..:: Katalog SEO ::..:: FightSport.pl (katalog) ::..:: Katalog stron ::..