free templates joomla

PLMMA 5: podsumowanie gali! Wyniki

Gerard Linder Jatinder GheraW piątek 21-go września w klubie "Klimat" w Bielsku-Białej odbyła się piąta gala Profesjonalnej Ligi MMA. Trzeba jednoznacznie powiedzieć, że PLMMA 5 była świetną imprezą. Organizatorem i koordynatorem był andrychowski klub "Black Dragon", którego pracownicy dołożyli wszelkich starań, by zawodnicy i widzowie czuli się komfortowo. Udało się to znakomicie a niemal nadkomplet publiczności bardzo żywiołowo reagował na wydarzenia w ringu.


Dodatkowo obyły się walki kickboxerskie pod uważnym nadzorem sędziego Tomasza Knapa z Fightmana Bochnia i raperskie występy artystyczne. Najważniejsze były jednak walki na ringu a tu emocje sięgały zenitu przy niemal każdym starciu.

Zaczęło się od "wielkiego bum" czyli nokautu jaki zaserwował czeczeński zawodnik Okniński Team Warszawa Ivhan Bibiatov (1-0), Mateuszowi Piechockiemu (1-2) z Combat Team Dębica (Plaza Club) już w trzeciej sekundzie walki! Dębicczanin po prostu został trafiony mając lekko opuszczone ręce i w zasadzie sam wszedł na lewe wysokie kopnięcie. Mimo niewielkiej wagi zawodników (66 kg) uderzenie było bardzo ciężkie a Piechocki wymagał interwencji lekarskiej i z tego co wiadomo został zabrany do szpitala na badania. Wypada mieć nadzieję, że nie jest to nic groźnego poza dość silnym wstrząsem. Ten utalentowany zawodnik ma pecha do Czeczenów i to w obu przypadkach z Okniński Team, bowiem po raz drugi został pokonany przez nich w dość krótkim czasie. Wcześniej poddał go duszeniem Ibragim Bankinhoev na PLMMA 3 w Białej Podlaskiej w sierpniu a tu ciężko znokautował Bibiatov.

PLMMA 5

Piechocki powinien na jakiś czas odpocząć od zawodowych walk to smutna konstatacja po sobotniej konfrontacji. Bibiatov zaś wyrównał rekord Mateusza Gawarzyńskiego z PLMMA 3, bowiem walka trwała dokładnie tyle ile wówczas i jest to rekord Polski ale nie Polaka choć na polskiej gali. Najszybszym Polakiem nadal pozostaje Mateusz Gawarzyński z Abrat Team z nokautem zaklasyfikowanym na 3 sekundy przez skład sędziowski Profesjonalnej Ligi MMA w Białej Podlaskiej. Zatem i Biała Podlaska i Bielsko Biała przeszły do historii polskiego MMA a także czeczeńskiego, bo na razie nie było szybszego Czeczena od Ivhana Bibiatova.

PLMMA 5

W drugim pojedynku gali także w kategorii piórkowej, dynamicznie zaprezentowali się Mariusz Teodorowicz (0-1) z Berkserkers Veganza Racibórz i dużo bardziej doświadczony Muslim Tulshaev (4-1) z TNT Kobyłka. Także w tym polsko - czeczeńskim konflikcie sportowym lepszy okazał się Czeczen, który zdominował większą część walki. Początkowo pojedynek toczył się pod dyktando zawodnika z Kobyłki, ale i Teodorowicz miał swoją szansę na zwycięstwo przed czasem. Tulshaev jednak pokazał większą dojrzałość i kontrolował z małymi wyjątkami wydarzenia w ringu. Werdykt był prawidłowy, ale uznanie także należy się dla Teodorowicza za wytrzymanie całego dystansu walki i dzielną postawę.

PLMMA 5

W wadze lekkiej Sylwester Madej (1-1) z klubu Copacabana Kielce z okazał się lepszy od miejscowego zawodnika z Berserkers Team Bielsko Biała Pawła Żyglińskiego (0-1) wygrywając przez poddanie tzw. balachą w pierwszej rundzie. Walka zakończyła się w trochę więcej niż w dwie minuty i debiutant musiał odklepać poddanie.

Humor miejscowym widzom poprawił inny z Berserkerów czyli Grzegorz Sajbor (1-0), który po prawdziwym horrorze pokonał Tomasza Boduszka (1-1) z War Dogs Lubliniec przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie. Do trzeciej odsłony pojedynku bielszczanin nie istniał niemal broniąc się tylko. Świetnie prowadzony przez narożnik nie rezygnował jednak. Boduszek kapitalnie obalał i kontrolował walkę, ale Sajbor pokazał tego wieczora serce i determinację. Z beznadziejnie przegranych dwóch rund wyciągnął wnioski. W trzeciej od początku ruszył do huraganowego ataku. Walka nie była czysta, bo były trafienia w jądra i kopnięcia kolanem klęczącego rywala. Boduszek jednak nie pokazał się symulantem, by regulaminowo szukać szansy na wygraną tylko bił się jak prawdziwy mężczyzna. Sajbor jednak zdołał przy ogłuszającym dopingu kompletu publiczności posłać go na deski i wygrać po uderzeniach. Dzielny Boduszek ledwo był w stanie przy pomocy trenera dojść do narożnika po walce i chyba nie wiedział co się dzieje. Sajbor zaś okazał się bohaterem wieczoru.

PLMMA 5

W kategorii półśredniej Shamil "Hattab" Illyasov (4-1)  pisany też (błędnie - przyp. red.) jako Chamil Yliasov wywodzący się z zapasów nie dał szans zawodnikowi Berserkers Veganza Racibórz  Michałowi Bobrzykowi (0-1). Mimo niskiego rekordu Ilyasov ma duże doświadczenie w walkach. Sympatyczny zawodnik z ciekawą i niestandardową historią życia rozbił uderzeniami rywala. Zwycięzca to prawdziwy "Jasio Wędrowniczek", który trenował w większości w warszawskich klubów a ostatecznie wylądował w Okniński Team i chyba tutaj pokaże na co naprawdę go stać o ile życie nie rzuci go gdzieś indziej. Być może wkrótce zobaczymy go w dużo mocniejszym teście na jednej w większych polskich gal. W tej samej wadze kolejny z zawodników Berserkers Bielsko-Biała Marcin Płonka (1-0) pokonał Marcina Blezienia (0-1) przez TKO w drugiej rundzie.

PLMMA 5

Wielu "hejterów" czekało na drugi w karierze pojedynek Mateusza Pogudza (1-1) ze Zgorzelca. Sympatyczny fighter z nieznanych przyczyn "zaskarbił" sobie serca tej grupy antyfanów MMA. 22 letni zawodnik długo kazał czekać na kolejny występ. Jednak tym razem po 2,5 roku przerwy chyba zamknął usta krytykom, bo ciężko zapracował na wygraną. Oskar Ślepowroński (2-5) z Kobyłki uchodzi za twardego oponenta i pokazał to w tym pojedynku. Dodatkowo po jego stronie było doświadczenie wyniesione z ciężkich walk z Krzysztofem Sadeckim czy Krzysztofem Jotko. Jak na średnią kategorię dysponuje także świetnymi warunkami fizycznymi. Pogudz rozpoczął współpracę z Mirosławem Oknińskim i to zaprocentowało w tej walce. Podpowiedzi doświadczonego szkoleniowca sporo wniosły i w kluczowych momentach przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść "Pogiego". Zawodnik ze Zgorzelca obalał i kontrolował walkę w parterze. W trzeciej rundzie założył duszenie i po morderczej obronie Ślepowrońskiego założył duszenie mataleo. To była świetna walka i zwycięstwa na ALMMA zawodnika ze Zgorzelca, który jak powiedział po walce miał sporo osobistych problemów, ale teraz już chce skupić się na treningach i wygrywaniu.

PLMMA 5

W kategorii półciężkiej doszło do sporej niespodzianki, bowiem Michał Pasternak (2-0) z klubu Copacabana Kielce nie był faworyte walki, ale pokonał Piotra Kalenika (3-1) przez decyzję, górując i w stójce nad nim jak też i w parterze. Silny jak tur Kalennik z Okniński Team, niestety miał także problemy z wagą i to też rzutowało na jego występ i kondycyjne przygotowanie.

W walce wieczoru wystąpił po raz drugi w formule MMA mistrz świata Gerard Linder (2-0) z Black Dragon Andrychów, od którego przydomku pochodzi nazwa klubu. Rywalem był egzotyczny Jatinder Ghera (0-1), który pochodzi z Indii i który na walkę zgodził się na 24 godziny przed pojedynkiem. Poprzedni rywal Gerarda po prostu...chyba stchórzył stawiając organizatorów kłopotliwym położeniu. W tej sytuacji zwycięzca mógł być tylko jeden, bo doświadczenie z kilkudziesięciu walk i klasa Gerarda jest nie do przecenienia. Mocno spięty Jatinder nie kalkulował tylko poszedł na wymianę ciosów, co miało być wstępem do próby obalenia mistrza.

Niestety w 40 sekundzie błyskawiczna obrotówka piętą spadła na głowę hinduskiej "Kobry" i ten zachwiał się na tyle, że świetnie sędziujący Konrad Bronicki musiał wykazać się refleksem i przerwał walkę ratując Gherę od ciężkiego nokautu. Publiczność mogła czuć się lekko rozczarowana bez mocno krwawego zakończenia, ale zdrowie fighterów jest najważniejsze i to warto mieć na uwadze. Gerard zamierza dalej walczyć w MMA i o ile nie trafi na grapplera to będzie spokojnie wygrywał przy klasie jaką pokazał w piątkowy wieczór.

Ta walka ma swoją historię także z uwagi na...pokrewieństwo Gerarda i Jatina jak zdrobniale nazywany jest hinduski zawodnik. Gerard jest Romem a Romowie pochodzą z Indii. Według części badań naukowych byli najemnymi wojownikami, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę i tak trafili w końcu do Europy i Polski. Co więcej część umiejscawia ich pochodzenie nie tylko w środkowych Indiach, ale także w Pendżabie skąd pochodzi Jatinder Ghera. Być może po historii tego narodu liczącej 1500 lat, spotkali się ze sobą w walce dalecy krewni. To warto zapamiętać jako ciekawostkę i wyróżnik gali na tle wielu beznamiętnych imprez, gdzie co najwyżej piłkarze kopią po kostkach lub skoksowani kulturyści biją się z celebrtytami, udającymi wojowników. Walka wieczoru trwała trochę za krótko, ale w stosunku do pierwszej walki tej gali było to i tak długo. Skończyło się bez ciężkiego nokautu jak to między rodakami, by ująć żartobliwie.

Gala była niezwykle udana a zainteresowanie przeszło wszelkie oczekiwania. Na sukces złożyły się dobre walki gdzie fighterzy dali z siebie wszystko aby projekt Profesjonalnej Ligi MMA zapisać na plus. Kapitalny klimat w "Klimacie" w Bielsku-Białej, każe śmiało polecać ten klub jako miejsce kolejnej imprezy PLMMA lub każdej innej włącznie z taneczną. Redakcja serdecznie dziękuje za zaproszenie,ciepłą atmosferę i dobre niekrępujące warunki do pracy. Fanom i czytelnikom zaś gorąco polecamy rezerwację wcześniej biletów na to wydarzenie w przyszłości.

Komplet wyników:

1.  66 kg: Ivhan Bibiatov (Okniński Team) pokonał Mateusza Piechockiego (Combat Team Dębica) przez KO w 1 rundzie (0:03 min)
2.  66 kg: Muslim Tulshaev (TNT Kobyłka) pokonał Mariusza Teodorowicza (Berserkers Veganza Racibórz) przez decyzję (3:0)
3.  70 kg: Sylwester Madej (Copacabana Kielce) pokonał Pawła Żyglińskiego (Berserkers Team Bielsko-Biała) przez poddanie (dźwignia na ramię) w 1 rundzie (2:13 min)
4.  70 kg: Grzegorz Sajbor (Berserkers Team Bielsko-Biała) pokonał Tomasza Boduszka przez TKO w 3 rundzie (2:36 min)
5.  77 kg: Shamil Ilyasov (Okniński Team) pokonał Michała Bobrzyka (Berserkers Veganza Racibórz) przez TKO w 1 rundzie (2:17 min)
6.  77 kg: Marcin Płonka (Berserkers Team Bielsko-Biała) pokonał Marcina Blezienia (Combat Team Dębica) przez TKO w 2 rundzie (2:59 min)
7.  84 kg: Mateusz Pogudz (MMA Zgorzelec) pokonał Oskara Ślepowrońskiego (Ju-Jitsu Kobyłka) przez poddanie (duszenie zza pleców) w 3 rundzie (1:38 min)
8.  93 kg: Michał Pasternak (Copacabana Kielce) pokonał Piotra Kalenika (Okniński Team) przez niejednogłośną decyzję 2:1

Walka wieczoru
9. 62 kg: Gerard Linder (Black Dragon Andrychów) pokonał Jatindera Ghera (Flex Gym Warszawa) przez KO w 1 rundzie (0:40 min)