free templates joomla

ACB 63: Karol Celiński pokonuje Vinny Magalhaesa! Wyniki

ACB 63W sobotę 1-go lipca w gdańskiej hali Ergo Arena odbyła się gala ACB 63 czeczeńskiej organizacji Absolute Championship Berkut. W programie gali znalazło się miejsce dla 11 zawodowych pojedynków. W walce wieczoru Karol Celiński (14-6-1) z Berkut Arrachion Olsztyn pokonał wyraźnie na punkty Brazylijczyka Vinny Magalhaesa (14-9) przez decyzję.
Polak osiągnął życiowy sukces pokonując finalistę turnieju TUF i byłego mistrza M-1 Global. Co prawda w UFC Vinny Magalhaes sukcesu nie odniósł, ale lista zawodników pokonanych przez niego jest okazała. "Cebula" poza Vitalim Minakovem takich rywali nie miał nie mówiąc już o zwycięstwach. Jemu nie powiodło się z kolei w KSW, gdzie tak jak i Magalhaes wygrał tylko jeden pojedynek.

Pojedynek w Gdańsku toczył się w wysokim tempie co sprzyjało początkowo Brazylijczykowi. Potem do głosu doszedł zawodnik Berkut Arrachion celnie punktując Magalhaesa. Co prawda ten okopał mu potężnie nogi, ale Polak trwał i skutecznie unikał obaleń. Od drugiej rundy zarysowała się bokserska przewaga Celińskiego, który ciosami na tułów i podbródkowymi przełamywał rywala. W jednej z akcji Magalhaes znalazł się nawet na deskach i była szansa na skończenie walki przed czasem. Tak się nie stało, ale i tak jest to wielki sukces Celińskiego.

Nie wiadomo czy wysokie bonusy jakie płaci ACB spowodowały, iż w sześciu z jedenastu walk, widzowie oglądali. Przede wszystkim niesamowity Litwin Mindaugas Verzbickas (13-4) znany z występów w FEN i KSW, bardzo efektownie poddał Kamila Gniadka (12-5-1, 1 NC). Polak miał przewagę w pierwszej rundzie i miał szansę na skończenie walki, ale niestety w drugiej role się odwróciły i po czterech wygranych z rzędu przyszła klęska. Verzbickas, którego twarz po zwycięstwach pozostaje nieskalana uśmiechem czy radością, wygrał drugi pojedynek w ACB i udanie powrócił po porażce z Kamilem Szymuszowskim na KSW 35. Jego zachowanie na tle skaczących często po ogrodzeniu z radości jak małpy zawodnikach, jest ewenementem. Po prostu zachowuje się jak zimny zabójca i w tym jest niesamowity i przypomina nieco legendarnego neonazistę Niko Puhakkę. Oczywiście w sensie zachowania a nie poglądów.

Pierwsze poddanie w życiu zanotował były zawodnik KSW Piotr Strus (11-4-2), który w drugiej rundzie trójkątnym duszeniem rękami zmusił do odklepania Anglika Andy'ego Deventa (15-12). Było to drugie zwycięstwo Polaka w ACB a możliwe, że będzie i trzecie małe, bowiem według nieoficjalnych informacji, zmieniony na "No Contest" może być jego wynik walki z Rosjaninem Mikhailem Kolobegovem na ACB 61. Polak odwoływał się dwukrotnie do władz organizacji, którymi jednoosobowo zarządza Mairbek Hasiyev. Najprawdopodobniej za drugim razem prezes doczytał do końca protest lub wstał prawą nogą z łóżka i werdykt być może zostanie zmieniony. Póki co oficjalnie jeszcze nie jest i choć wygrał tamtą walkę to werdykt będzie neutralny, bo Kolobegov jest Rosjaninem

Nokautami obdzielili swoich rywali zmasakrowany przez Mameda Khalidova na ACB 54 Anglik Luke Barnatt (13-4) i ograbiony przez właściciela ACB ze zwycięstwa na ACB 52, Czech Patrik Kincl (17-8, 1 NC). Tym razem Kincl nie walczył z Czeczenem czy Rosjaninem i to zapobiegło ingerencji w pracę sędziów promotora.

Zwycięstwa odnieśli także Piotr Hallmann (18-6) i Paweł Kiełek (8-3-1). Obaj pokonali swoich polskich rywali Adriana Zielińskiego (17-6) i Ireneusza Szydłowskiego (6-2). Sporo zastrzeżeń do pracy sędziego Łukasza Bosackiego miał Brazylijczyk Wallyson Carvalho (8-3), którego zdaniem walkę z Przemysławem Mysialą (22-9-1) polski arbiter przerwał za wcześnie i z wielu ust dało się słyszeć podobne opinie. Tyle, że 26-letni Brazylijczyk niewiele robił by tak się nie stało. Ostatecznie Mysiala wygrał przez techniczny nokaut po przerwaniu walki na stojąco przez Bosackiego.

Komplet wyników:


61 kg: Jakub Wikłacz (Polska) pokonał Sebastiana Przybysza przez decyzję 3-0 (29-28 x 3)
66 kg: Kacper Formela (Polska) pokonał Armena Stepanyana (Armenia) przez jednogłośną decyzję sędziów (30-27 x 3)
77 kg: Mindaugas Verzbickas (Litwa) pokonał Kamila Gniadka (Polska) przez poddanie (d’arce choke) w 2 rundzie (1:02 min)
77 kg: Patrik Kincl (Czechy) pokonał Igora Fernandesa (Brazylia) przez TKO (kopnięcie & uderzenia) w 1 rundzie (4:59 min)
93 kg: Przemysław Mysiala (Polska) pokonał Wallysona Carvalho (Brazylia) przez TKO (uderzenia) w rundzie (2:03 min)
77 kg: Paweł Kiełek (Polska) pokonał Ireneusza Szydłowskiego (Polska) przez TKO (uderzenia) w 2 rundzie (3:13 min)
84 kg: Nikola Dipchikov (Bułgaria) pokonał Macieja Różańskiego (Polska) przez decyzję 3-0 (29:28, 29:28, 29:28)
70 kg: Piotr Hallmann (Polska) pokonał Adriana Zielińskiego (Polska) przez niejednogłośną decyzję 2-1 (30-27, 28-29, 29-28)
93 kg: Luke Barnatt (Anglia) pokonał Maxa Nunesa (Brazylia) przez KO w 1 rundzie (4:08 min)
84 kg: Piotr Strus (Polska) pokonał Andy DeVenta (Anglia) przez poddanie (trójkątne duszenie rękami) w 2 rundzie (3:53 min)

Main event
93 kg: Karol Celiński (Polska) pokonał Vinnyego Magalhaesa (Brazylia) przez jednogłośną decyzję sędziów (29-28, 29-28, 30-27)